Przejdź do głównej zawartości

Pomóżmy Amelce

Ja wiem, że często mówimy: przecież nie mogę pomóc każdemu, przecież to Państwo powinno mieć obowiązek...
Czasem pytamy: dlaczego akurat temu dziecku mam pomóc, skoro jest tyle innych, które też potrzebują pomocy?

Tak, to wszystko prawda. I to prawda, że nie zdołamy pomóc im wszytkim. Jednak skoro trafiliśmy własnie na to, a nie inne dziecko, to po co się nad tym zastanawiać?
Może to właśnie jemu, właśnie my mamy pomóc?

Ja zawsze mam  wielki problem - nie mam pieniędzy., a wciąż trafiam na takie dzieci.
Jak mam pomóc?
Dotąd zawsze się za nie modliłam.
Dalej będę to robiła, ale pomyślałam także, że skoro prowadzę blog, to może po prostu zacznę o tych dzieciach pisać.
Może trafię do takich ludzi, którzy mają pieniądze, którzy chcieliby pomóc, a nie wiedzą o istnieniu takich maluchów.

Dlatego ten osobny dział na moim blogu.

A pierwszą osóbką w tym dziale jest śliczna i bardzo chora Amelka.
Ta mała smutna dziewczynka ze zdjęcia.
Trzeba się śpieszyć, bo maleństwo jest bardzo chore, a leczenie trzeba oczywiście sfinansować w Euro, bo w Polsce nie ma takiej możliwości.

Kto może, niech pomoże.
Kto może niech się modli.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adwent 2021

Różne są sposoby na życie Czasem uświadomione, czasem nie. Nie mam na myśli drogi zawodowej, pasji, uzdolnień, ale stosunek do spraw, do codzienności, do wyzwań, kłopotów i radości. To widać w ostatnim czasie szczególnie wyraźnie i mocno. Jedni z zapartym tchem śledzą bieżące doniesienia, stresują się, starają się ustosunkować, wyrazić swoje zdanie. Inni mają potrzebę ciągłej walki. Protestują, nawołują: obudź się narodzie, poszukują, wyszukują wciąż nowych dowodów na potwierdzenie swoich racji i teorii. Inni nie chcą wiedzieć nic. Odcinają się zupełnie i starają się żyć we własnym świecie. Jeszcze inni zupełnie tracą nadzieję. Niektórzy popełniają samobójstwa. Są tacy, którzy biorą sprawy w swoje ręce i zabezpieczają się na wypadek. Wszelki wypadek. Robią zapasy, gromadzą broń, budują schrony dla swojej rodziny. I są tacy, którzy zawierzają siebie i wszystkie swoje i nie tylko swoje sprawy Bogu. Modlą się, przystępują do sakramentów. To wszystko zawsze istniało, ale w czasach, kiedy ż...

Przez historię Abigail do Pisma Świętego

Przeczytałam książkę, która opowiada historię Abigail, jednej z żon króla Dawida. Zabierałam się do niej z pewną obawą - myślałam, że będzie to pozycja, nazwijmy to, propagandowa. Rzecz, której nie da się po prostu czytać. To książka pożyczona przez koleżankę, której pewnego razu zwierzyłam się, że mam kłopot z czytaniem Pisma Świętego, a bardzo chciałabym to robić. Powiedziała: przyniosę ci coś, co powinno ci pomóc. I nie myliła się.

Kościół to my. Pamiętacie?

foto: Elfin Czy wszyscy już zapomnieliśmy o tym? Przeczytałam wczoraj artykuł Pawła Lisickiego " Europa nie jest drugim Rzymem ". Zanim poczytacie dalej, co chcę powiedzieć, przeczytajcie go. Nie jest długi. Nie napawa optymizmem, bo też sytuacja, w jakiej jesteśmy, nie nastraja do optymizmu. Bardziej chyba jednak od wymowy samego artykułu powaliły mnie niektóre komentarze.