Przejdź do głównej zawartości

Książka o Magdzie Prokopowicz


Zobaczyłam dzisiaj wiadomość o tej książce i  postanowiłam się nią podzielić - może ktoś nie widział, a chciałby o tym wiedzieć.

Pamiętacie, jak pisałam o Magdzie Prokopowicz?
Od tego czasu mam wrażenie, że ona wcale nie umarła. Po prostu co jakiś czas natykam się, głównie w Internecie na różne wiadomości na jej temat.
Widzę też, że chociaż mój blog nie należy do najpopularniejszych na świecie, że wpis o Magdzie cieszy się wciąż dużym zainteresowaniem.

Dlatego dzisiaj piszę tych kilka słów.

Właśnie się ukazała książka pt. "Magda, miłość i rak.Magdalena  Prokopowicz o życiu, śmierci...i o nadziei" autorstwa Aliny Mrowińskiej, ze wspaniałymi zdjęciami Bartka Prokopowicza. Dokładnie jest to zapis rozmów z Aliną Mrowińską, Bartkiem i lekarzem. Wydało ją Zwierciadło.
Jeszcze nie czytałam, znam tylko fragmenty, ale po ich przeczytaniu na pewno będę chciała poznać tę książkę całą.

Myślę, że nie tylko ja.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adwent 2021

Różne są sposoby na życie Czasem uświadomione, czasem nie. Nie mam na myśli drogi zawodowej, pasji, uzdolnień, ale stosunek do spraw, do codzienności, do wyzwań, kłopotów i radości. To widać w ostatnim czasie szczególnie wyraźnie i mocno. Jedni z zapartym tchem śledzą bieżące doniesienia, stresują się, starają się ustosunkować, wyrazić swoje zdanie. Inni mają potrzebę ciągłej walki. Protestują, nawołują: obudź się narodzie, poszukują, wyszukują wciąż nowych dowodów na potwierdzenie swoich racji i teorii. Inni nie chcą wiedzieć nic. Odcinają się zupełnie i starają się żyć we własnym świecie. Jeszcze inni zupełnie tracą nadzieję. Niektórzy popełniają samobójstwa. Są tacy, którzy biorą sprawy w swoje ręce i zabezpieczają się na wypadek. Wszelki wypadek. Robią zapasy, gromadzą broń, budują schrony dla swojej rodziny. I są tacy, którzy zawierzają siebie i wszystkie swoje i nie tylko swoje sprawy Bogu. Modlą się, przystępują do sakramentów. To wszystko zawsze istniało, ale w czasach, kiedy ż...

Przez historię Abigail do Pisma Świętego

Przeczytałam książkę, która opowiada historię Abigail, jednej z żon króla Dawida. Zabierałam się do niej z pewną obawą - myślałam, że będzie to pozycja, nazwijmy to, propagandowa. Rzecz, której nie da się po prostu czytać. To książka pożyczona przez koleżankę, której pewnego razu zwierzyłam się, że mam kłopot z czytaniem Pisma Świętego, a bardzo chciałabym to robić. Powiedziała: przyniosę ci coś, co powinno ci pomóc. I nie myliła się.

Kościół to my. Pamiętacie?

foto: Elfin Czy wszyscy już zapomnieliśmy o tym? Przeczytałam wczoraj artykuł Pawła Lisickiego " Europa nie jest drugim Rzymem ". Zanim poczytacie dalej, co chcę powiedzieć, przeczytajcie go. Nie jest długi. Nie napawa optymizmem, bo też sytuacja, w jakiej jesteśmy, nie nastraja do optymizmu. Bardziej chyba jednak od wymowy samego artykułu powaliły mnie niektóre komentarze.