Przejdź do głównej zawartości

Uwierz w cuda

Całkiem przypadkiem trafiłam kilka dni temu na bardzo fajną rozmowę. Właściwie są to dwie rozmowy, ale mnie bardziej chodzi o tę z panią Elżbietą Ruman, autorką książek, dzienikarką, twórczynią programów telewizyjnych. Panią Małgosię Kożuchowską bardzo lubię, ale naprawdę zafascynowała mnie pani Elżbieta, której nie znałam wcześniej. 
Sposób, w jaki się zachowuje i mówi o sprawach niezwykłych, no i to przede wszystkim jaką napisała książkę.
Nie przeczytałam jeszcze "Dotyku nieba" , bo jestem świeżo po obejrzeniu filmu, ale na pewno to zrobię.
Dzielę się od razu, bo szkoda czekać. Bo warto poznawać takich ludzi i słuchać i czytać, co mają do powiedzenia.
A jak przeczytam książkę, na pewno nie omieszkam podzielić się swoimi wrażeniami.
Tymczasem, wielu wzruszeń wszystkim życzę podczas oglądania filmu.










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adwent 2021

Różne są sposoby na życie Czasem uświadomione, czasem nie. Nie mam na myśli drogi zawodowej, pasji, uzdolnień, ale stosunek do spraw, do codzienności, do wyzwań, kłopotów i radości. To widać w ostatnim czasie szczególnie wyraźnie i mocno. Jedni z zapartym tchem śledzą bieżące doniesienia, stresują się, starają się ustosunkować, wyrazić swoje zdanie. Inni mają potrzebę ciągłej walki. Protestują, nawołują: obudź się narodzie, poszukują, wyszukują wciąż nowych dowodów na potwierdzenie swoich racji i teorii. Inni nie chcą wiedzieć nic. Odcinają się zupełnie i starają się żyć we własnym świecie. Jeszcze inni zupełnie tracą nadzieję. Niektórzy popełniają samobójstwa. Są tacy, którzy biorą sprawy w swoje ręce i zabezpieczają się na wypadek. Wszelki wypadek. Robią zapasy, gromadzą broń, budują schrony dla swojej rodziny. I są tacy, którzy zawierzają siebie i wszystkie swoje i nie tylko swoje sprawy Bogu. Modlą się, przystępują do sakramentów. To wszystko zawsze istniało, ale w czasach, kiedy ż...

Przez historię Abigail do Pisma Świętego

Przeczytałam książkę, która opowiada historię Abigail, jednej z żon króla Dawida. Zabierałam się do niej z pewną obawą - myślałam, że będzie to pozycja, nazwijmy to, propagandowa. Rzecz, której nie da się po prostu czytać. To książka pożyczona przez koleżankę, której pewnego razu zwierzyłam się, że mam kłopot z czytaniem Pisma Świętego, a bardzo chciałabym to robić. Powiedziała: przyniosę ci coś, co powinno ci pomóc. I nie myliła się.

Kościół to my. Pamiętacie?

foto: Elfin Czy wszyscy już zapomnieliśmy o tym? Przeczytałam wczoraj artykuł Pawła Lisickiego " Europa nie jest drugim Rzymem ". Zanim poczytacie dalej, co chcę powiedzieć, przeczytajcie go. Nie jest długi. Nie napawa optymizmem, bo też sytuacja, w jakiej jesteśmy, nie nastraja do optymizmu. Bardziej chyba jednak od wymowy samego artykułu powaliły mnie niektóre komentarze.