Przejdź do głównej zawartości

Uciec na wyspę

Przyszło mi dzisiaj do głowy, właściwie przypomniało się takie zasłyszane gdzieś zdanko: uciec na wyspę.
Nie pamiętam już o co chodziło temu, kto je wypowiedział, ale moje skojarzenie jest zawsze takie:
niewielka wysepka z mnóstwem drzew, pomiędzy którymi można zawiesić hamak i w tym hamaku czytać książki i słuchać ptaków...modlić się.
Dużo słońca.
Cisza i spokój, lekki wiatr, piękny zapach...

To nie jest wyspa bezludna - nie jestem szalona, bez ludzi nie da się żyć, ale jest ich niewielu.
Tylu ilu trzeba, żeby razem być, rozmawiać, uśmiechać się.

Tak mi się dzisiaj zamarzyło, zatęskniło...

Jestem bardzo zmęczona, potrzebuję spokoju. Potrzebuję równowagi, potrzebuję wsparcia.
Wypatruję mojej wyspy, ale nie widać jej na horyzoncie.

Modlę się, Ty mi Boże pomożesz, postaram się być cierpliwa, ale trudno mi, trudno...

Dobrze, że kiedy zamknę oczy, mogę się tam znaleźć - dzięki Ci za wyobraźnię.

Klub Książki Tolle.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adwent 2021

Różne są sposoby na życie Czasem uświadomione, czasem nie. Nie mam na myśli drogi zawodowej, pasji, uzdolnień, ale stosunek do spraw, do codzienności, do wyzwań, kłopotów i radości. To widać w ostatnim czasie szczególnie wyraźnie i mocno. Jedni z zapartym tchem śledzą bieżące doniesienia, stresują się, starają się ustosunkować, wyrazić swoje zdanie. Inni mają potrzebę ciągłej walki. Protestują, nawołują: obudź się narodzie, poszukują, wyszukują wciąż nowych dowodów na potwierdzenie swoich racji i teorii. Inni nie chcą wiedzieć nic. Odcinają się zupełnie i starają się żyć we własnym świecie. Jeszcze inni zupełnie tracą nadzieję. Niektórzy popełniają samobójstwa. Są tacy, którzy biorą sprawy w swoje ręce i zabezpieczają się na wypadek. Wszelki wypadek. Robią zapasy, gromadzą broń, budują schrony dla swojej rodziny. I są tacy, którzy zawierzają siebie i wszystkie swoje i nie tylko swoje sprawy Bogu. Modlą się, przystępują do sakramentów. To wszystko zawsze istniało, ale w czasach, kiedy ż...

Przez historię Abigail do Pisma Świętego

Przeczytałam książkę, która opowiada historię Abigail, jednej z żon króla Dawida. Zabierałam się do niej z pewną obawą - myślałam, że będzie to pozycja, nazwijmy to, propagandowa. Rzecz, której nie da się po prostu czytać. To książka pożyczona przez koleżankę, której pewnego razu zwierzyłam się, że mam kłopot z czytaniem Pisma Świętego, a bardzo chciałabym to robić. Powiedziała: przyniosę ci coś, co powinno ci pomóc. I nie myliła się.

Kościół to my. Pamiętacie?

foto: Elfin Czy wszyscy już zapomnieliśmy o tym? Przeczytałam wczoraj artykuł Pawła Lisickiego " Europa nie jest drugim Rzymem ". Zanim poczytacie dalej, co chcę powiedzieć, przeczytajcie go. Nie jest długi. Nie napawa optymizmem, bo też sytuacja, w jakiej jesteśmy, nie nastraja do optymizmu. Bardziej chyba jednak od wymowy samego artykułu powaliły mnie niektóre komentarze.