Przejdź do głównej zawartości

Są takie książki

Dziś nie będę dużo pisać, bo chcę czytać.

Pożyczyłam od koleżanki książkę autora o nazwisku Masterbee. Nazywa się "Żebrak światła"
Nie wiem czy słyszeliście już o kimś takim, bo ja dotąd nigdy się na niego nie natknęłam.

To Szwajcar, podobno znany artysta malarz i grafik, ale przede wszystkim osoba, która przez całe życie poszukiwała Boga.
Zaczął od Jezusa, bo wychował się w rodzinie protestanckiej, jednak z katolicyzmem też wciąż się stykał.
Potem zaczęły go pociągać religie wschodu, zajął się filozofią, medytował i robił mnóstwo różnych rzeczy, żeby na na koniec wrócić do Jezusa.

Wszystkiego jeszcze nie wiem, bo dopiero zaczęłam czytać tę książkę, opowiem więcej po skończeniu lektury.
Najważniejsze w tym jest to, że "Żebrak światła" jest autobiografią.
I to co przeczytałam na 35 pierwszych stronach  już wprawiło mnie w zachwyt i kilka razy wzruszyło.
Co będzie dalej?


Jak na razie, jeśli idzie o stronę literacką, szału nie ma.
Jest ta książka może nawet momentami napisana trochę nieporadnie, ale nie o to tutaj chodzi, ale o prawdę, która wyłazi w każdym zdaniu.
O przeżycia, głębokie, prawdziwe, którymi człowiek chce się podzielić z drugim człowiekiem.
Wszystko, co Masterbee opisuje zdarzyło się naprawdę, zostało Mu opowiedziane, sam doświadczył i opisał. To robi niesamowite wrażenie.

Dlatego dzisiaj czuję, że muszę tu wrzucić chociaż kilka cytatów.

"...Teraz, kiedy myślę o chwilach ciężkiej próby psychicznej, przez które przeszedłem pomiędzy dziesiątym, a piętnastym rokiem życia, zdaję sobie sprawę, że istnieje siła wyższa w nas, która kontroluje wszelkie nasze zamiary i działania na dobre i na złe..."

"...Zaiste to prawda, że Duch, którego otrzymuje się na chrzcie, nie może się objawić w świadomości, jeśli się go nie zrozumie i nie żyje się Nim.
Jego działanie nie może zharmonizować się z naszym istnieniem bez naszej wolnej i świadomej gotowości do współpracy..."

"...Marzycielstwo było zawsze moją mocną stroną i nadal jest. Sądzę, że życie bez marzeń traci swoje znaczenie. Rację mają Hindusi, kiedy powołując się na swoją mitologię, mówią, że "Kiedy Sziwa śpi i śni, świat się ujawnia, a kiedy przestaje snić świat się rozpływa i zostaje na nowo pochłonięty"
Z nami, ludźmi dzieje się tak samo: kiedy przestajemy  śnić, nasze życie traci wszelkie znaczenie i popadamy w depresję lub też osłabia się nasza wrażliwość i zatracamy radość życia..."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Adwent 2021

Różne są sposoby na życie Czasem uświadomione, czasem nie. Nie mam na myśli drogi zawodowej, pasji, uzdolnień, ale stosunek do spraw, do codzienności, do wyzwań, kłopotów i radości. To widać w ostatnim czasie szczególnie wyraźnie i mocno. Jedni z zapartym tchem śledzą bieżące doniesienia, stresują się, starają się ustosunkować, wyrazić swoje zdanie. Inni mają potrzebę ciągłej walki. Protestują, nawołują: obudź się narodzie, poszukują, wyszukują wciąż nowych dowodów na potwierdzenie swoich racji i teorii. Inni nie chcą wiedzieć nic. Odcinają się zupełnie i starają się żyć we własnym świecie. Jeszcze inni zupełnie tracą nadzieję. Niektórzy popełniają samobójstwa. Są tacy, którzy biorą sprawy w swoje ręce i zabezpieczają się na wypadek. Wszelki wypadek. Robią zapasy, gromadzą broń, budują schrony dla swojej rodziny. I są tacy, którzy zawierzają siebie i wszystkie swoje i nie tylko swoje sprawy Bogu. Modlą się, przystępują do sakramentów. To wszystko zawsze istniało, ale w czasach, kiedy ż...

Przez historię Abigail do Pisma Świętego

Przeczytałam książkę, która opowiada historię Abigail, jednej z żon króla Dawida. Zabierałam się do niej z pewną obawą - myślałam, że będzie to pozycja, nazwijmy to, propagandowa. Rzecz, której nie da się po prostu czytać. To książka pożyczona przez koleżankę, której pewnego razu zwierzyłam się, że mam kłopot z czytaniem Pisma Świętego, a bardzo chciałabym to robić. Powiedziała: przyniosę ci coś, co powinno ci pomóc. I nie myliła się.

Kościół to my. Pamiętacie?

foto: Elfin Czy wszyscy już zapomnieliśmy o tym? Przeczytałam wczoraj artykuł Pawła Lisickiego " Europa nie jest drugim Rzymem ". Zanim poczytacie dalej, co chcę powiedzieć, przeczytajcie go. Nie jest długi. Nie napawa optymizmem, bo też sytuacja, w jakiej jesteśmy, nie nastraja do optymizmu. Bardziej chyba jednak od wymowy samego artykułu powaliły mnie niektóre komentarze.