Przejdź do głównej zawartości

Posty

Adwent 2021

Różne są sposoby na życie Czasem uświadomione, czasem nie. Nie mam na myśli drogi zawodowej, pasji, uzdolnień, ale stosunek do spraw, do codzienności, do wyzwań, kłopotów i radości. To widać w ostatnim czasie szczególnie wyraźnie i mocno. Jedni z zapartym tchem śledzą bieżące doniesienia, stresują się, starają się ustosunkować, wyrazić swoje zdanie. Inni mają potrzebę ciągłej walki. Protestują, nawołują: obudź się narodzie, poszukują, wyszukują wciąż nowych dowodów na potwierdzenie swoich racji i teorii. Inni nie chcą wiedzieć nic. Odcinają się zupełnie i starają się żyć we własnym świecie. Jeszcze inni zupełnie tracą nadzieję. Niektórzy popełniają samobójstwa. Są tacy, którzy biorą sprawy w swoje ręce i zabezpieczają się na wypadek. Wszelki wypadek. Robią zapasy, gromadzą broń, budują schrony dla swojej rodziny. I są tacy, którzy zawierzają siebie i wszystkie swoje i nie tylko swoje sprawy Bogu. Modlą się, przystępują do sakramentów. To wszystko zawsze istniało, ale w czasach, kiedy ż...

Kościół to my. Pamiętacie?

foto: Elfin Czy wszyscy już zapomnieliśmy o tym? Przeczytałam wczoraj artykuł Pawła Lisickiego " Europa nie jest drugim Rzymem ". Zanim poczytacie dalej, co chcę powiedzieć, przeczytajcie go. Nie jest długi. Nie napawa optymizmem, bo też sytuacja, w jakiej jesteśmy, nie nastraja do optymizmu. Bardziej chyba jednak od wymowy samego artykułu powaliły mnie niektóre komentarze.

Olśnienia

foto: mariask Zdarza się, że przez jedną, krótką chwilę wiem, znam odpowiedź na dręczące mnie pytanie, wątpliwość, poznaję rozwiązanie problemu, który mam. To są krótkie, nawet króciutkie chwile i nie zdarzają się często, dlatego nazywam je olśnieniami.

Czego się dopatrzyłam w Zwiastowaniu

foto: ddouk W święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny byłam w kościele i przyznam się, że nie byłam za bardzo skupiona, bo moja młodsza córka zadawała mi co chwilę jakieś nie cierpiące zwłoki pytanie. Starałam się jak mogłam powstrzymać jej ciekawość obiecując odpowiedź po mszy, ale nie na wiele się to zdawało. I tak jednym uchem słuchałam księdza, drugim wyławiałam wypowiadane teatralnym szeptem: mamo, a dlaczego... I w tych okolicznościach doznałam olśnienia.

Katoliku, jak tam Twoja wiara?

foto: Maja Petric Twoja wiara katoliku to nie jest kwestia tegoczy Bóg jest, bo Ty, ja, zdecydowana większość ludzkości wierzy, jest przekonana co do tego, że Bóg istnieje. Różnie Go nazywają, różnie interpretują, ale wierzą w to, że jest jakiś Bóg. Bóg pod różnymi postaciami, różnie nazywany, dał początek wszystkim państwowościom na świecie. To wiara taka czy inna gromadziła ludzi, wiązała w społeczności, tworzyła prawa i obowiązki.

Co powiedział papież Franciszek

Przeglądając kilka dni temu Internet natknęłam się na taki news: Bóg nie ma magicznej różdżki. To słowa papieża Franciszka, w których odniósł się do związku pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu i teorią ewolucji, i istnieniem Boga. Krótko, treściwie i na temat chciałoby się powiedzieć. Nie będę streszczać, bo możecie przeczytać całość sami i sami wyciągnąć wnioski TUTAJ .

Dwa dowody na istnienie Boga

Foto:  am-y  Pomyślicie może, że zwariowałam, że wypisuję głupoty w przypływie nagłego wzruszenia. Może tak jest, ale kiedy słucham tych dwóch utworów skomponowanych przez Wojciecha Kilara mam uczucie, jakby Bóg siedział obok mnie i się uśmiechał.

Film Clinta Eastwooda tutaj? No tak, bo piękny i wartościowy

"Gran Torino" to tytuł filmu Clinta Eastwooda z 2008 roku. Eastwood go wyreżyserował i zagrał w nim główną rolę. Jak to on od wielu już lat. Nigdy jednak żaden z jego filmów nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia jak ten właśnie, no może poza "Co się wydarzyło w Madison County" Dlaczego piszę dzisiaj o takim filmie, o tym właśnie filmie? Na pierwszy rzut oka nie ma on nic wspólnego z tematyką tego bloga. I w zasadzie to prawda, a jednak jest w nim coś, co mnie złapało za gardło i trzyma, bo ten film jest o dobrym człowieku, który myśli o sobie zupełnie inaczej. To film, który do pewnego momentu wydaje się bardzo przewidywalny i sztampowy. A jest dowcipny, zaskakujący i niosący nadzieję, mimo wszystko...

Jezus czeka, a Ty?

foto: datarec Za dwa lata, w drugą niedzielę maja moja starsza córka pójdzie do I Komunii Św. Skąd znam dokładną datę? Pani od religii na pierwszym zebraniu w nowym roku szkolnym podała ją na prośbę wielu z rodziców, ponieważ rodzice muszą się przygotować. Trzeba zamówić salę. To przede wszystkim. Trzeba to zrobić z tak abstrakcyjnym wyprzedzeniem, bo później nie będzie wolnych miejsc. Potem z odpowiednim wyprzedzeniem trzeba będzie pewnie uszyć, albo kupić sukienkę i dodatki. Takie to przygotowania. I nie ma w nich oczywiście w zasadzie nic złego. A po co dzieci idą do Komunii?... Oto jest pytanie. W zasadzie wszyscy wiemy, a jednak można mieć wątpliwości. Ostatnio byłam świadkiem dosyć niezręcznej dla mnie osobiście sytuacji. Przyjęcie urodzinowe. Dzieci bawią się w jednej sali, w drugiej sali rodzice siedzą przy kawie i rozmawiają o bieżących sprawach, o sprawach klasy... I nagle pada zdanie: a za dwa lata Komunia...macie już salę? I zaczęło się. Jedna pani pr...

Są takie książki

Dziś nie będę dużo pisać, bo chcę czytać. Pożyczyłam od koleżanki książkę autora o nazwisku Masterbee. Nazywa się "Żebrak światła" Nie wiem czy słyszeliście już o kimś takim, bo ja dotąd nigdy się na niego nie natknęłam. To Szwajcar, podobno znany artysta malarz i grafik, ale przede wszystkim osoba, która przez całe życie poszukiwała Boga. Zaczął od Jezusa, bo wychował się w rodzinie protestanckiej, jednak z katolicyzmem też wciąż się stykał. Potem zaczęły go pociągać religie wschodu, zajął się filozofią, medytował i robił mnóstwo różnych rzeczy, żeby na na koniec wrócić do Jezusa. Wszystkiego jeszcze nie wiem, bo dopiero zaczęłam czytać tę książkę, opowiem więcej po skończeniu lektury. Najważniejsze w tym jest to, że "Żebrak światła" jest autobiografią. I to co przeczytałam na 35 pierwszych stronach  już wprawiło mnie w zachwyt i kilka razy wzruszyło. Co będzie dalej?

Jesteśmy wszyscy częścią Bożego Planu

foto: lusi Obserwuję świat wokół siebie - te wszystkie straszne wydarzenia, te zbrodnie, choroby, kataklizmy... Patrzę na ludzi, jak się zachowują, słucham, co mówią, jacy są pogubieni, zestresowani, nieszczęśliwi... I przypomniał mi się pewien cytat. Może nie jest dokładny, ale na pewno sens jest zachowany. " Nie bez przyczyny urodziliśmy się właśnie tu i teraz, aby być świadkami obecnych wydarzeń " To cytat z kazania młodego księdza w czasie jednej z niedzielnych mszy w moim kościele. Te słowa na tyle jakoś zapadły mi w serce, że je sobie po przyjściu do domu zapisałam. I właśnie mi się przypomniały.

Maryja wzywa

: foto:  RomeReports Dzisiaj piszę wyjątkowo poza planem, bo mam ważną wiadomość. Piszę ją z dość mieszanymi uczuciami, ale nie chcę tego zostawiać dla siebie. Oceńcie sami. Wczoraj od dobrej koleżanki, wcale nie "nawiedzonej", dostałam sma-a o takiej treści:

Pielgrzymka

foto:  saavem  Minął już czas pielgrzymek. Ja znowu nie poszłam. Tym razem nie miałam z kim zostawić młodszej córki, która za nic w świecie nie chciała maszerować. Mąż wrócił po urlopie do pracy, babcia chora, siostra w pracy... Wiem ze słyszenia, że można sobie z tym poradzić - ktoś może dziecko podwieźć na przykład, tyle, że moja córcia nie pójdzie nigdzie z nikim, nawet z kimś kogo zna. I  koniec.
Przeczytałam podczas wakacji nad morzem "Rut. Opowieść o miłości" Ellen Gunderson Traylor. To druga z książek, które dostałam od koleżanki w ramach pomocy w czytaniu Pisma Świętego. Po przeczytaniu książki zaraz sięgnęłam po Księgę Rut. Można by powiedzieć, że trochę dwie różne opowieści, choć o  tych samych wydarzenia i tych samych dwóch kobietach - Rut i jej teściowej Noemi. Dwie opowieści ze względu na sposób opowiadania historii. Książka to bardzo literacka opowieść, która wciąga, która zajmuje się szczegółami. Księga Rut jest o wiele bardziej surowa, pozbawiona szczegółów, jakby skupia się na samych faktach.

Co to jest grzech pierworodny

foto: RAWKU5 Takie pytanie zadał mi niedawno kolega. Odpowiedziałam mu swoimi słowami, choć pewnie nie do końca precyzyjnie, że jest to pewnego rodzaju spadek po pierwszych Rodzicach. Ewa podała Adamowi do zjedzenia jabłko z drzewa poznania dobrego i złego, z którego Bóg zakazał im zjadać owoce. Bóg ich ukarał wypędzając z raju i obarczył ich grzechem wszystkie kolejne ludzkie pokolenia. Później dał ludziom sakrament chrztu, żeby ochronić ich choć trochę przed zakusami szatana, bo ludzi wciąż kocha.

Nie wstydzę się Jezusa

Dostałam taki znaczek. Ucieszyłam się, bo mi się to spodobało. Breloczek ładny, ważny tekst, przypominający o jednej z najważniejszych spraw  w naszym chrześcijańskim życiu. Wreszcie będę miała coś, co będzie mnie wyróżniało bez zbędnych słów z mojej strony( na krzyżyk na szyi nikt właściwie nie zwraca uwagi - chyba jest zbyt mały).

Do zobaczenia w czwartek

foto:  NadejdaM  Dzisiaj będzie wpis osobisto - organizacyjny. Brakuje mi czasu. Mam mnóstwo zajęć i obowiązków, dwie małe dziewczyny, które wciąż potrzebują mojej uwagi.... Nie chciałabym, żeby ten blog wyglądał na pisany z przymusu, bo powstał z potrzeby serca. A wiecie  jak to jest, kiedy się coś robi, bo trzeba, ale tak właściwie to myśli się już o czymś innym. Nie chcę tego. Byłam ostatnio tak bardzo zmęczona, że rozważałam całkowite zaprzestanie pisania tutaj, ale weszłam, zobaczyłam, że byli goście i pomyślałam, że może to nie byłoby dobre rozwiązanie. Nie, żebym uważała, że świat nie może się beze mnie obejść. Parę osób jednak  tu zagląda, więc może to moje pisanie jest w jakiś sposób interesujące? Może ktoś znajduje na moim blogu coś dla siebie? No, ale żeby nie dorabiać do tego zbędnej ideologii, mnie to pisanie też jest zwyczajnie potrzebne, dlatego po namyśle, postanowiłam, że nie zlikwiduję bloga, ale będę pisała rzadziej - raz w tygodniu. Postaram s...

Pora działać - Różaniec w dłoń

foto: trolf Dziś miałam nie pisać , ale... Włączyłam rano komputer i przeczytałam tylko trzy wiadomości: Dzieci ofiarami walk na Ukrainie Bomba tyka w Donbasie - może dojść do tragedii na wielką skalę 8 dzieci zabitych w Strefie Gazy Dalej czytać nie mogę.

Meriam naprawdę wolna

foto: Onet.pl Dzisiaj miał być kolejny wpis na temat Różańca, ale będzie następnym razem. Bo dzisiaj muszę się podzielić tą wspaniałą wiadomością Meriam z rodziną jest wreszcie naprawdę wolna i bezpieczna. Nie wiem czy śledzicie jej losy, bo niewiele można było znaleźć na ten teat informacji.

Wielka jest miłość Boga

Co pomyślelibyście, gdybyście spotkali go na ulicy? A Bóg go pokochał. Ze wszystkim i pomimo wszystko.